Forum Bydgoskiego Stowarzyszenia Miłośników Zabytków "BUNKIER"

UWAGA: W przypadku problemów technicznych z forum lub problemów z rejestracją prosimy o kontakt pod adresem: forum@bsmz.org lub prosimy pisać w dziale "POMOC" (dział ten nie wymaga rejestracji).
Dzisiaj jest niedziela, 15 wrz 2019, 23:00

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 589 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 30  Następna
Autor Wiadomość
Post: niedziela, 21 gru 2014, 23:10 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 7 mar 2010, 19:44
Posty: 2838
...że niby zbyt duża dywersja ?
Myślałeś , że dywersantów było 20 jak na filmie i że strzelano tylko z wież kościołów ?
Ta mapka nie musi przemawiać .
Mapkę sporządzono ok. 30 lat po wydarzeniach , na podstawie opisów i relacji naocznych świadków.
...30 lat po wydarzeniach a nie po 30 latach "badań" "D" pseudohistoryka .


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 23 gru 2014, 19:24 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Dziękuję Ewing za rzeczowy post.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek, 27 sty 2015, 18:26 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Podczas tej dyskusji zadałem Hrabowi pytanie, dotyczącej akcji dywersyjnej przeprowadzonej przez Polskę, oznaczonej kryptonimem "Łom". Hrab, któremu ów temat wydał się niewygodny, uniknął odpowiedzi. Jednak wg mojej wiedzy, ta informacja ma fundamentalne znaczenie w spirali podejrzliwości jaką przyjęła polska władza i oficjalna prasa wobec Niemców. W myśl przysłowia; na złodzieju czapka gore.

Tekst ściągnąłem z; http://historia.podkarpacka.pl/xx-wiek/ ... odkarpaciu

Pod koniec 1938 roku na terenie Podkarpacia, oficerowie Oddziału II rozpoczęli werbunek do zespołów wywiadowczo-dywersyjnych. Cała akcja została przeprowadzona w ścisłej tajemnicy, a członków szukano wśród osób cieszących się zaufaniem i niezatrudnionych w administracji państwowej. Każdy członek grupy dywersyjnej składał przysięgę i dostawał pseudonim, którym posługiwał się nawet podczas szkolenia. Każdej grupie wyznaczono teren, na którym miała działać zaraz po wkroczeniu niemieckich wojsk. Głównym ich zadaniem miało być wysadzanie mostów i pociągów, przerywanie łączności oraz zbieranie informacji. Grupy dywersyjne odbywały szkolenia z zakresu posługiwania się bronią oraz materiałami wybuchowymi, niszczenia dróg, mostów i urządzeń telekomunikacyjnych.

O działaniach polskiej dywersji na Rusi Zakarpackiej, podaję za Wiki;

Akcja "Łom" trwała od 11 do 30 listopada 1938. Prowadził ją wywiad Wojska Polskiego. Polegała na wysyłaniu za granicę karpacką ochotniczych oddziałów zbrojnych, dowodzonych przez oficerów i podoficerów WP. Oddziały te przeprowadziły kilkadziesiąt akcji bojowych, stoczyły cztery większe potyczki z oddziałami czechosłowackimi, wysadziły w powietrze dwa mosty drogowe i zerwały linie telefoniczne w piętnastu miejscach. W akcji brało udział około 100 ludzi, z których 11 zginęło, 2 zaginęło, 7 odniosło rany, a 3 dostało się do niewoli. Akcję oceniono jako źle zaplanowaną i przeprowadzoną, czego wyrazem były stosunkowo wysokie straty.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_%C5%81om

Powyżej jest wszystko to, o co jeszcze przed wybuchem wojny podejrzewano mniejszość niemiecką. Jednak to Polacy od lat 20-tych przygotowywali działania zwane "dywersją pozafrontową". Na bazie tych działań powstały pierwsze organizacje oporu, jeszcze w roku 1939. Jednak ich przeznaczenie było zupełnie inne. Ale o tym później.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 28 sty 2015, 20:24 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Dywersja po polsku. Czyli o tym, kto przygotowywał dywersję na ziemiach polskich.
Czy Polska przygotowywała dywersję podczas przewidywanej wojny ? Okazuje się, że tak. Temat ten, nie jest żadną taejmnicą, jako jeden z pierwszych pisał i nim prof. Waldemar Rezmer ‘’ Dywersja pozafrontowa w 1939. Nieznany dokument”. Wojskowym Przeglądzie Historycznym nr.1/89
Mimo, że nie dysponujemy szczegółowym planem jaki wprowadzono w życie, coś jednak wiemy. Plan przewidywał przeszkolenie rezerwistów, oficerów i podoficerów, którzy nie byli objęci aktem moblizacji, do działań o charakterze dywersyjnym. W ich składzie znaleźli się oficerowie Oddziału II, zaufani obywatele obozu piłsudczykowskiego, oraz oficerowie wywiadu Straży Grnaicznej. Jednocześnie przygotowano skrytki na broń i materiały wybuchowe, które winny być wykorzystane po zajęciu terenów Polski przez agresora. Nie znamy ilości tych punktów, jednak ich istnienie jest pewne. Podobnie jak to, że z ich zasobów korzystały pierwsze oddziały podziemniego oporu. Przeszkolono minimum 200 kandydatów. O powadze przygotowań świadczy fakt, że rozpocząto prace nad specjalnie przeznaczonym do zadań dywersyjnych pistoletem maszynowym o nazwie PMD, czyli pistoletu maszynowego dywersyjnego.
Za organizacją działań dywersyjnych stał Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Już w roku 1934 utworzono tzw. Komitet Siedmiu, na czele którego stał dyrektor Departamentu Konsularnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Wiktor Drymmer.
Jako że polskie plany nie przewidywały klęski, a jedynie czasowe ustąpienie na niektórych odcinkach frontu, zadbano też o komunikację z grupami dywersyjnymi. Głównym oparciem miała być sieć krótkofalowców amatorów. Wojsko szczególnie poważnie traktowało ten problem. Opracowano nawet instrukcję w której omówiono warunki techniczne jakie winna spełniać radiostacja obsługiwana przez nieprzeszkolonego człowieka. Ironią losu jest to, że podjęte na tym polu starania skutecznie storpedowała Poczta Polska, która przed wrześniem roku 1939 nakazała demontaż wszystkich tego typu urządzeń. Nie pierwszy raz histeria jaką wykazywały na tle tajemnicy wojskowej, ówczesne władze doprowadziły do niepotrzebnego chaosu.
Inną akcją podjętą przed wojną o charakterze dywersyjnym były słynne „Żywe torpedy”. W tym pomyśle wyprzedziliśmy nawet Japończyków. Ochotnicy werbowani spośród ludności cywilnej, mieli poświecić swoje życie w samobójczych atakach na niemiecką flotę. Jak słaby był to materiał do prowadzenia tego typu działań, nikogo nie obchodziło. Ochotnicy zasilili listy potencjalnych dywersantów.
W listopadzie 1939 ppłk Edmund Charaszkiewicz złożył szczegółowy raport dotyczący przygotowań działań dywersyjnych na terenie Polski. Został on opublikowany w roku 2000, pod sygnaturą ISBN 83-7188-449-4, jako „Zbiór dokumentów ppłk Edmunda Charaszkiewicza”

O szczegółach akcji dywersyjnych przeprowadzonych przez Niemców w roku 1939, będzie traktował kolejny post.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 28 sty 2015, 21:09 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
Bardzo ciekawe informacje. Należy zwrócić jednak uwagę, że zasadniczym celem przygotowania działań dywersyjnych przez Polaków w obliczu możliwego konfliktu z Niemcami było potencjalne wzmocnienie działań obronnych, ewentualnie kontrataku po cofnięciu się wojsk.
Podobny charakter ma też zawsze przygotowywanie struktur i metod działań partyzanckich po przegranej wojnie.
Nie zaliczałbym do dywersji projektu „żywych torped” mającego cechy przedsięwzięcia dość specyficznego, ale typowo wojskowego.

Zupełnie odrębny charakter miały projekty dywersyjne niemieckiego agresora.
Mają one w znacznej mierze charakter przygotowania zbrodni, ordynarnego ludobójstwa dla osiągnięcia celów polityki wyższości rasowej i Lebensraum.
Projekt dywersji wdrażany skrupulatnie i systemowo przez Abwehrę i SS należy rozpatrywać łącznie z powstaniem na bazie dywersantów zbrodniczej organizacji Selbschutz, powołanej rozkazem Reichsführera SS Himmlera już 26 września 1939, złożonej głównie ze zwyrodniałych miejscowych niemieckich cywili, umundurowanych i uzbrojonych z zdobyczną broń z poprzedniej wojny, z której strzelali w tył głowy sąsiadów, Polaków i Żydów, francuskimi nabojami.
Także rozwinięciem akcji dywersyjnej volkksdeuschów była słynna Intelligenzaktion mająca na celu zabicie elit przywódczych narodu celem jego zniewolenia, akcja skrupulatnie wykonana. W każdym przypadku źródłem informacji do tworzenia list likwidacyjnych (już przed wojną w ramach Tannenberg) były niemieckie struktury dywersyjne działające na początku wojny i tuż przed nią i wmontowane w system zbrodniczych organizacji niemieckich, mających poparcie niemal całego niemieckiego narodu włącznie z miejscowymi Niemcami, tak sielankowo jakoby współżyjącymi wcześniej z Polakami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 28 sty 2015, 22:43 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 7 mar 2010, 19:44
Posty: 2838
...
Dywersja, to działania niszczące na zapleczu wroga lub na terenie czasowo przez niego okupowanym.
Z punktu widzenia broniącego się, czy okupowanego, jest to ruch oporu ( partyzantka) wykorzystujący wszystkie elementy dywersji , włącznie z ...terrorem !

Przyrównanie RZECZYWISTEJ DYWERSJI niemieckiej w 1939 r z planami DYWERSJI obronno-spowalniającej działania niemieckie, mogło się wypoczwarzyć tylko [wymoderowano]

To oczywista , kolejna manipulacja !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 29 sty 2015, 17:26 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Obaj panowie, [wymoderowano], czegoś nie doczytali. Albo coś przeoczyli. Wybiórcze analizowanie mojego tekstu w tym działań dywersyjnych przeprowadzonych przez Polskę na terenie innego kraju, jakoś im umknęło :):) Ja manipuluję, a wy ordynarnie pomijacie milczeniem niewygodne dla waszego postrzegania świata, fakty.

Hrab skoro tyle wiesz o niemieckich akcjach dywersyjnych na terenie II RP, to napisz coś więcej, a nie chowaj się za Tannenberg i powołaną pod koniec września 39 ( znów piszesz nie na temat) Samoobronę. Ta ostatnia jest prawdziwym antidotum na Twoje skołatane nerwy.

To czy się Tobie wydaje Hrab, że pomysł "Żywych Torped" nie zalicza się do dywersji, zupełnie mnie nie interesuje. Używanie cywilów do prowadzenia torped, jest zbrodnią i utopią zarazem. [wymoderowano]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 29 sty 2015, 20:05 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
[wymoderowano]
Dywersja niemiecka, w sprawie której wywołujesz do tablicy, jest opisana w przywoływanej tu przeze mnie nieraz książce T.Chincińskiego "Forpoczta Hitlera" mówiącej o strukturach dywersyjnych i działaniach, w które było zaangażowanych 10 tys. Niemców w Polsce.
Każdy może ją kupić za niecałe 40 zł. Nie będę bawił się w cytaty z tej obszernej pozycji będącej dziełem historyka.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 30 sty 2015, 19:20 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano] Przypominam temat ; " Krwawa Niedziela " w Bydgoszczy - 3 września 1939. Czyli wszystko to co wydarzyło się PRZED 3/4 września 1939 roku. Chociaż ów temat, dzięki mojej inwencji obejmuje również niemieckie działania odwetowe przeprowadzone na polskiej ludności w dniach po 5 września 1939. Każdy użytkownik internetu ma możliwość zapoznania się w tym temacie, z wydarzeniami do których doszło na terenie miasta Bydgoszczy przed wybuchem wojny, jak i w jej trakcie. Większość postów jest mojego autorstwa. Ich treść jest zgodna z wynikiem moich badań licząc od drugiej połowy lat 70-tych. To czy ktoś oskarża mnie o manipulację, jest mi wysoce obojętne. Skoro ktoś krzyczy znaczy tyle, że powinienem ten temat kontynuować. Ważniejsze jest to, że wątek ten jest CZYTANY, na co wskazuje nieustannie rosnący licznik. I to jest dla mnie najlepszą oceną i nagrodą.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 30 sty 2015, 19:54 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
Nie można rozpatrywać pewnych zjawisk lub wydarzeń bez związku z tym co wydarzyło się przed i tego co było ich dalszym ciągiem. I to ciągiem planowym.
Mam nadzieję, że ilość „wejść” na liczniku będzie skutkowała pełnym zrozumieniem prawdy o niemieckiej dywersji i jej skutkach. Zjawiska polegające na mordowaniu tu i ówdzie niekiedy niewinnych Niemców w odwecie za strzelanie do Polaków przez tych bardziej fanatycznych, były smutnym skutkiem ubocznym.
Powtórzę jeszcze raz, że projekt dywersji został wdrożony skrupulatnie i systemowo przez Abwehrę i SS i ściśle powiązany z powołaniem (na bazie struktur dywersyjnych liczących 10 tys. członków, zwykłych niemieckich cywili), zbrodniczej organizacji Selbschutz ( i innych formacji mających te same zbrodnicze cele). Powołanie Selbschutzu (tej pseudo „Samoobrony”) już 26 września 1939 (de facto przygotowywane latami), dowodzi intencji systemowego zabijania Polaków na masową skalę zanim nastąpiły jakiekolwiek przypadki zabicia bydgoskich volksdeutschów.
Oni byli martwi w planach Abwehry i SS już na długo przed wojną.
Jak widać, sierpniowa data jasno mówi o celu powołania tych struktur. Dywersja i wkalkulowane w nią ofiary, to była przygrywka do planowego ludobójstwa, o czym wspomniałem wcześniej. Takie lipne alibi dla morderców.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: czwartek, 12 lut 2015, 13:52 
Offline
Gość

Rejestracja: niedziela, 7 mar 2010, 19:44
Posty: 2838
http://www.videomix.cz/video/c9voIxQ0mYM


Ostatnio zmieniony czwartek, 12 lut 2015, 19:06 przez Ewing, łącznie zmieniany 2 razy
poprawiłem link - jeśli to nie ten film, który chciałeś pokazać prośba o informację


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 16 lut 2015, 19:17 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: piątek, 26 gru 2008, 00:00
Posty: 5317
Lokalizacja: Bydgoszcz-Fordon
Usunąłem OT.
Od teraz wszystko co nie związane z tematem ląduje w koszu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa, 25 lut 2015, 20:10 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Solec Kujawski


Wydarzenia w Solcu, chociaż na mniejszą skalę, doskonale ilustrują stosunki polsko- niemieckie na początku września 1939 r. Widać podobieństwa między sytuacją w Bydgoszczy czy Inowrocławiu.
W.g spisu ludności z 1 stycznie 1939 roku miasto zamieszkiwało 4806 osób. Z tego 4357 stanowili Polacy, 447 Niemcy oraz 2 osoby narodowości żydowskiej. Na 469 domów jakie stały w mieście do ludności polskiej należało 281 ( tj. 59,9%). Niemieccy obywatele posiadali 169 budynków (35,1%). Mniejszość niemiecka była doskonale zorganizowana, w licznych towarzystwach i związkach.
W sierpniu 1939, władze polskie sporządziły listę na której znalazło się 14 Niemców, których miano internować w razie wybuchu wojny. 29 sierpnia powołano do życia polską samoobronę . Na jej czele stał wiceburmistrz Solca p. Liberka. W dniach 4/5 września doszło w mieście do strzelaniny. W tłumieniu działań dywersyjnych wziął udział 23 p.p oraz oddziały Pomorskiej Brygady Kawalerii.
Liczni świadkowie twierdzili, że strzelano z mieszkań i strychów należących do Niemców. Wiadomo, że wśród Polaków byli ranni . Najaktywniejsi w likwidowaniu miejsc z których strzelano, byli powstańcy wielkopolscy .
Znane jest ( jak na razie) jedno nazwisko Niemki, w której mieszkaniu znaleziono karabin maszynowy. Chodzi o Klarę Kriewald.
Po zajęciu Solca Kujawskiego przez Wehrmacht , w dniu 7 września 1939 roku, doszło do odwetu ze strony Selbstschutzu ( dow. Karl Musolf) . W wyniku tych działań zamordowano co najmniej 42 Polaków. Dodatkowo 13 osób skazał na śmierć Sąd Specjalny w Bydgoszczy, Sondergericht Bromberg ( wyroki wykonano). Podczas okupacji na zbiorowej mogile zamordowanych Volksdeutschów ustawiono głaz, który obecnie jest w innym miejscu. Liczba ofiar oscyluje w granicach 80 osób. Wydaje się dziwne że nikogo nie ekshumowano z zamiarem przeniesienia na bydgoski cmentarz ofiar "Krwawej Niedzieli"

Post powstał na podstawie książki " Z okupacyjnych dziejów Bydgoszczy"
BTW 1977 , rozdział ; Solec Kujawski 1939-1945 , autor Anna Perlińska , str.81-93. Puls informacje zebrane od świadków z Solca Kujawskiego. Temat jest rozwojowy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 27 lut 2015, 19:11 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Inowrocław 1939



2 września z Bydgoszczy wyruszyło na tułaczkę wielu jego mieszkańców. Głównym powodem był nalot na miasto . Ucieczka trwała do 4 września włącznie, 5 miasto zajęli Niemcy. Na drodze uciekinierów był właśnie Inowrocław.
Wśród uciekinierów była moja prababcia Józefa , babcia Helena i siostra mojej matki, Barbara dziadek Edward był na froncie. Właśnie w Inowrocławiu moja żeńska część rodziny znalazła schronienie.

Uciekinierzy z Bydgoszczy nieśli wieści o dywersji. O walkach w mieście. Wiele rzeczy widzieli po drodze min. krwawą rozprawę z Volksdeutschami w Brzozie i nad jeziorem Jezuickim.
4 września Inowrocław opuścił prezydent miasta Apolinary Jankowski. Komendantem miasta i nowym prezydentem został Ludwik Muzyczka, starosta wyrzyski. Inowrocław był bombardowany, istnieją oryginalne zapisy filmowe tych działań. Pogłoski o stłumieniu dywersji, plus bombardowanie doprowadziły do podobnych wydarzeń jakie wcześniej miały miejsce w Bydgoszczy. W publikacji IPN str. 344 :

" (...)Co się dzieje ? Połowa Bydgoszczy wali do nas. Dowiadujemy się " powstanie Niemców - cywilów. Pięści zaciskają się. Przeklęte Szwaby. Chcieliby zdradziecko nóż w plecy. Uchodźcy opowiadają o nieustannym bombardowaniu Szosy Bydgoskiej (...)jest wiele ofiar"

I w Inowrocławiu wybuchła dywersja, rozpoczęła się strzelanina. IPN str.345 :

"(...)około 20 dywersantów unieszkodliwiła Straż Obywatelska na podwórzu przy ul. Hoyera i Staszica. Byli oni w polskich mundurach i źle mówili po polsku (...)"

21 grudnia 1939 na cmentarzu ewangelickim w Inowrocławiu Niemcy odkryli przez przypadek, masowy grób. W nim znaleziono 25 zwłok. Zidentyfikowano tylko jedną .

Po wojnie, niemieckie ziomkostwo sporządziło imienna listę ofiar obejmująca 16 ludzi plus 20 nieznanych. Byli to min. :

3 osoby z rodziny Fuchs
Herbert Zuhlke
Valentin Wagner
3 osoby z rodziny Kadolowscy; August , 68 l
Herbert Lemke, 33 l

Polskie relacje wspominają o ostrzale dywersantów do wycofujących się przez Inowrocław żołnierzy WP. Np. 5 bateria 26 pal, 8 pac z 15 DP, czy 18 pp. Relacja IPN str.347 por. Pokrzywnicki z 18 pp:

" (...)w Inowrocławiu otrzymaliśmy chrzest ogniowy od Volksdeutschów, którzy otwierali ogień z karabinów maszynowych. W parku wywiązała się strzelanina (Park Solankowy )-kilku kucharzy zostało zabitych "

7 września strzelanina trwała ok. 2 godzin. Relacja por. Stanisława Luboradzkiego, IPN , str. 347 :

" W Inowrocławiu (...)dywersanci ogniem broni maszynowej zadali duże straty 3. bat 18 pp (...) dowódca plutonu (...) ustawił działa na ulicy i oddał kilka strzałów w bezpośredniej odległości do domów - to poskutkowało "

Przeprawa przez Noteć w Mątwach pod Inowrocławiem tez napotkała na trudności. Dopiero ostrzał pobliskich kamienic przez polskich żołnierzy umożliwił przejście mostu.

8 września członkowie Straży Obywatelskiej, dzieciaki z Przysposobienia Wojskowego, oraz harcerze rozpoczęli walki w obronie miasta. Głównym punktem oporu była szkoła wydziałowa. Aby złamać opór Niemcy ściągnęli artylerię. Budynek został mocno uszkodzony.

Inowrocław został zdobyty i rozpoczął się krwawy odwet .


Załączniki:
1233953239_obro_cy_ina.jpg
1233953239_obro_cy_ina.jpg [ 62.32 KiB | Przeglądany 3173 razy ]
1233953299_symbol.jpg
1233953299_symbol.jpg [ 34.84 KiB | Przeglądany 3173 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 2 mar 2015, 07:35 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 29 gru 2011, 20:51
Posty: 6133
^^^
Chyba większość opuszczających Bydgoszcz mieszkańców, kierowała się na Inowrocław. Z opowieści w mojej rodzinie, pamiętam i taką, że gdzieś na trasie spotkali grupę idącą w 'naszą stronę', (może Inowrocławian?) Oczywiście po opowieściach im, o strzelaninach w mieście, tamci zawrócili.

seth pisze:
Solec Kujawski
(...)
Wydaje się dziwne że nikogo nie ekshumowano z zamiarem przeniesienia na bydgoski cmentarz ofiar "Krwawej Niedzieli"


^^^
Może po prostu chodziło o koszty ekshumacji i transportu. A może o pozostawienie ich w 'swojej ziemi'.
:?:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: poniedziałek, 2 mar 2015, 18:16 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Bydziak 1958;

Cytuj:
Może po prostu chodziło o koszty ekshumacji i transportu. A może o pozostawienie ich w 'swojej ziemi'.


Dziwna sprawa. Do Bydgoszczy zwożono zabitych Volksdeutschów z najbliższej okolicy. Im więcej, tym lepiej. Stąd liczba grobów o 100% przewyższająca liczbę zabitych na terenie miasta. Mam pewne szanse aby porozmawiać z mieszkańcami Solca. Tak że z czasem coś napiszę.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: piątek, 13 mar 2015, 19:39 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
Mały suplement nawiązujący do walk w Inowrocławiu;


Załączniki:
Inowrocław..jpg
Inowrocław..jpg [ 46.71 KiB | Przeglądany 3039 razy ]
Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 14 mar 2015, 20:01 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: sobota, 23 sty 2010, 19:51
Posty: 1697
Znalezione w BIK-u.
18:00, czwartek, 26 marca 2015 - miejsce:Galeria Autorska Jan Kaja i Jacek Soliński
ul. Pomorska 48 Bydgoszcz. Spotkanie autorskie na temat:
Losy księży katolickich podczas okupacji niemieckiej 1939-1945, z cylku „Jesień 1939” – część III (na podstawie książki „Śmierć w Bydgoszczy 1939-1945”).
http://www.bik.bydgoszcz.pl/index.php?o ... &Itemid=12

„Bez wątpienia znak na murze sprawił Niemcom duży kłopot. Szeptanka obiegła całe miasto. Kto zdobył się na odwagę, biegł z ciekawości na Stary Rynek obejrzeć ślad ręki. Setki, może nawet tysiące bydgoszczan to widziało, wielu z bliska, dotykając śladu palcem. To, co Niemcy robili w tym miejscu, potwierdza zarazem, że bydgoszczanie widząc ślad, nie mieli urojeń ani histerycznych omamów. Otoczono to miejsce ogrodzeniem, postawiono strażnika (żandarma), zabroniono zbliżać się do tego miejsca. Gdyby prowadzono już rozbiórkę, wtedy można by to sobie tłumaczyć przepisami budowlanymi, jednakże przez pierwsze dwa miesiące nic nie rozbierano, tylko próbowano ślad zmyć, jak zabrudzenie, potem zamalować farbą, odkuć tynk, wyjmować cegły. Ślad był dalej widoczny i nie brakowało ciekawskich śmiałków, którzy to widzieli z bliska, bo żandarm nie zawsze stał w tym miejscu (z odległości krzyczał, a dorosłych czasem zatrzymywał i legitymował)”.

Fragment z książki W. Trzeciakowskiego, Śmierć w Bydgoszczy 1939-1945 (3 wyd. poszerz. 2013) s. 341-342)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 14 mar 2015, 21:31 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: środa, 12 sie 2009, 19:53
Posty: 2097
[wymoderowano] W temacie krwawej ręki pisałem już na forum. [wymoderowano]

Z egzekucjami na Starym Rynku wiąże się bardzo znana legenda śladu dłoni który nie dawał się usunąć z egzekucyjnego muru.
Relacja Michała Piontka, prywatnie mojego wuja, z połowy lat 80-tych :

"Żona opowiadała mi o tym znaku. Na drugi dzień poszedłem zobaczyć. Prawda. Był ślad dłoni, nie pionowy, ale bardziej zwrócony palcami ku kościołowi. Wyglądało jakby ktoś umoczył dłoń w pokoście i do ściany przyłożył. Nie było żadnych zacieków: wyraźna dłoń koloru ciemnoszarego. Nawet ze środka rynku można ją było obserwować "

Bernard Trzciński :

" Na murze pozostał wtedy krwawy ślad prawej dłoni. Ponieważ zaś ludzie przychodzili patrzeć, Niemcy wystawili nawet posterunek i odtąd nikomu nie wolno było tam przystanąć "

Moja babcia Helena Cz. poszła zobaczyć to niecodzienne zjawisko ale stał tam już wartownik . Żołnierz darł się na każdego kto śmiał spojrzeć w stronę muru . Ściana nosiła ślady po kulach i w.g Heleny był myta .

Edward Forycki :

"(...)Na Starym Rynku zastaliśmy ludzi których ciekawość przemogła strach. Poszedłem pod mur muzeum wraz z kolegą (muzeum było z prawej strony kościoła, więc lokalizacja troszkę inna) Na tynku zobaczyłem wyraźnie odciśnięty ślad dłoni dorosłego człowieka, ale nie pełnej, raczej jego wypukłości, palce natomiast, widocznie pod wpływem śmiertelnych drgawek skurczały się i rozkurczały znacząc na tynku wyraźne ślady ostro zarysowane paznokciami, nienaturalnie wydłużone (...)"

Cytaty pochodzą z wycinków " Gazety Pomorskiej " lub IKP połowa lat 80 -tych autorstwa Jerzego Derendy.


[zgodnie z wcześniejszą informacją zostawiam to co dotyczy wyłącznie wątku, pozostałe posty i wypowiedzi, które nie wnoszą nic do tematu a tylko niepotrzebnie podgrzewają atmosferę wykasowałem - Moderator]


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: sobota, 28 mar 2015, 20:30 
Offline
Gość
Awatar użytkownika

Rejestracja: czwartek, 1 mar 2012, 19:41
Posty: 23
seth, chciałbym tylko wtrącić - w domu babci mojej żony znalazłem książkę pt. "Powiat bydgoski oskarża" Wł. Dreas z 1946r., niestety jest ona w fatalnym stanie. Jeśli chcesz mogę udostępnić. Niestety w chwili obecnej nie mam czasu na dokładne studiowanie materiału w niej zawartego.

_________________
http://www.peugeot405club.pl/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 589 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 30  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
       
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group